Post Page Rank

Krótko na temat tego albumu: kopie tyłek.

Nie byłem nigdy fanem Behemotha. Choć lubię ciężkie granie, to black metal do mnie nie przemawiał.

Pomimo tego, głównie za sprawą promocji zespołu w mediach, oraz zamieszaniu wokół osoby Nergala, postanowiłem sprawdzić, co też mogę znaleźć na najnowszej płycie zespołu. Odwiedziłem ich profil na MySpace i to, co usłyszałem wcisnęło mnie głęboko w moje obrotowe krzesło ;)

Evangelion, to kawał zajebistej metalowej muzyki. Ciężkie, szybkie i ciekawe riffy, świetne solówki, perkusja, która może u wrażliwszych słuchaczy spowodować palpitacje serca ;) Growling Nergala, którego słucha się bez zmęczenia.

Ta płyta na najbliższe dni będzie mi umilać pracę, oraz stanie się albumem, od którego zacząłem słuchać Behemotha.

Pozostaw odpowiedź